Urzędnicy, a biznesmeni
Napisał: przemekskrzypek, Dnia: Luty 21st, 2012
Słowa kluczowe: Komputer, Odzyskiwanie danych, Komputer, Dyski, Pojemność
Charakter wykonywanej przeze mnie pracy zmusza mnie do codziennego telefonowania i umawiania spotkań w temacie interesujących rozwiązań inwestycyjnych. Zazwyczaj wcześniej przygotowuję listę kontaktów. Traf chciał, że akurat dzisiaj miałem do obdzwonienie ludzi reprezentujących dwie grupy: urzędników i właścicieli firm. Dzwoniłem na przemian, raz z jednej listy, raz z drugiej. Nie myślałem, że wyniki tej sesji telefonicznej aż tak mnie zaskoczą… Dziewięciu na dziesięciu przedsiębiorców umawiało się z dużym entuzjazmem, zazwyczaj na godziny popołudniowe lub wieczorne (ze względu na natłok obowiązków w ciągu dnia). Dziewięciu na dziesięciu urzędników odmawiało spotkania tłumacząc to brakiem czasu. Jeśli ktoś z tej grupy umówił się na spotkanie to… w godzinach swojej pracy!
„Urzędowanie” to nie powołanie, to nie wyuczone czynności, to po prostu stan umysłu i styl życia. Stabilizacja, powtarzalność, spokój i bezpieczeństwo państwowej posady przekłada się na pozostałe sfery życia urzędników. Coś nowego? Coś „fajnego”? Nie! Lepiej nie! Jeszcze zmąci to dotychczasowy ład, jeszcze zmąci spokój i wytrąci z błogiego stanu, jeszcze rozbudzi uśpione marzenia i podrażni ambicje.
To największy grzech tego ustroju. Przekupili ludzi perspektywą stabilizacji i bezpieczeństwa. Przekupili stałą pensją w wysokości 1500, 2000 tysięcy złotych i wmówili ludziom, że to wszystko na co ich stać, że niczego więcej w życiu nie osiągną, że bez państwa i umowy o pracę są nikim. Zaiste szatański to plan, który zaprzęga i uzależnia od biurokratycznego aparatu przemocy tysiące ludzi wykonujących bezsensowne czynności, których większość jesteśmy w stanie współcześnie wykonać sami przy pomocy komputera i internetu…
więcej